Na pewno każdy z nas słyszał wielokrotnie, że leki należy popijać tylko i wyłącznie wodą! Absolutnie nie stosujmy w tym celu soków owocowych (zwłaszcza soku grejpfrutowego), kawy, herbaty itp. Ale…wiedzieć to jedno a zastosować to drugie. Któż z nas przynajmniej raz nie złamał tego zakazu? I ja kiedyś popijałam witaminy czym popadnie. Na szczęście to daleka i niechlubna przeszłość. Dziś już zdaję sobie sprawę z konsekwencji tak nieodpowiedzialnego postępowania
Kofeina zawarta w kawie jest metabolizowana przez mikrosomalny układ izoenzymów cyt. P-450, a dokładnie przez jeden z nich CYP1A2. Każdemu z farmaceutów ta nazwa śni się zapewne po nocach. A to dlatego, że enzymy cyt. P-450 metabolizują bardzo wiele leków, toksyn, składników odżywczych a nawet substancji wytwarzanych przez nasz organizm, takich jak prostaglandyny. I tutaj właśnie tkwi sedno problemu.
Wyobraźmy sobie, że łykamy np. tabletkę Fevarinu (popularnego leku przeciwdepresyjnego). Załóżmy nawet że popijamy ją wodą, ale juz pół godzinki później spotykamy się z przyjaciółką na ciasteczku i kawce – pysznym podwójnym espresso z mlekiem! Co się wówczas może wydarzyć? Nasze enzymy mają bardzo dużo pracy! A jest ich przecież ograniczoną ilość. CYP 450 będzie miał za zadanie unieszkodliwić toksyny, zmetabolizować substancje endogenne, „zająć się” Fevarinem, by mógł zadziałać i zatrzymać w organizmie serotoninę-hormon szczęścia. No i jeszcze ta kawa z mlekiem, w której kofeina powinna zostać zamieniona w paraksantynę i w tej postaci opuścić nasz organizm przy pierwszej wizycie w toalecie. Izoenzymy CYP-450 mogą sobie z tym wszystkim tak szybko nie poradzić i np kofeinę zostawić do unieszkodliwienia na potem. To „potem” może trwać od 5-30 godzin a my w tym czasie mamy wszystkie objawy nietolerancji kofeiny lub nawet objawy zatrucia.
Połączmy to dodatkowo z faktem, że u każdego człowieka aktywność cytochromów regulowana jest genetycznie i w związku z tym każdy inaczej reaguje na kofeinę. Jedni mogą wypić wieczorem dwie filiżanki kawy i spokojnie zasnąć. A inni po jednej latte wypitej o poranku są rozdrażnieni przez cały dzień. Duże znaczenie ma tu też sprawność wątroby. Jeżeli zatem łączysz niektóre leki z kawą a masz do tego chorą wątrobę i niską tolerancję na kofeinę – możesz sobie poważnie zaszkodzić. Poza wyżej wymienionym lekiem trzeba też uważać na inne środki przeciwdepresyjne zawierające np. fluwoksaminę, fluoksetynę, sertralinę, leki przeciwgrzybicze (flukonazol, terbinafina), antybiotyki (erytromycyna, ciprofloksacyna – popularny lek Cipronex). Wszystkie one zwiększają stężenie kofeiny. Powoduje to nerwowość, bezsenność, silniejsze podrażnienie żołądka, co może prowadzić do zaostrzenia choroby wrzodowej czy refluksu.
Leki na przeziębienie zawierające kofeinę
No to teraz niektórzy z sumiennych pacjentów mogą zapytać – co zatem z lekami, do których celowo dodaje się kofeinę? Mamy przecież ogromną ilość specyfików przeciwgrypowych w najróżniejszych postaciach, dodatkowo wyposażonych w ten podobno szkodliwy składnik. W tym przypadku sytuacja jest odmienna – mamy do czynienia z tzw. synergizmem hiperaddycyjnym, czyli najprościej ujmując – działanie pewnych substancji podanych razem jest większe niż suma działania poszczególnych składników. I tak o oto kofeina spowalnia eliminację paracetamolu z organizmu, a więc wydłuża jego działanie przeciwbólowe i przeciwgorączkowe. Zwiększa również dostępność kwasu acetylosalicylowego ( głównego składnika m.in Aspiryny i Polopiryny itp.), nasila działanie przeciwbólowe propyfenazonu w preparacie Saridon. Dlatego musimy zwracać uwagę na składniki danego leku. Po zażyciu takiego specyfiku na przeziębienie i dodatkowo wypiciu filiżanki kawy narażamy się bowiem na bóle głowy, niepokój, rozdrażnienie, kłopoty ze snem, zaburzenia pracy serca – kołatanie, tachykardię itp.
Z doświadczenia farmaceuty wiem, że grupa leków na przeziębienie bywa przez pacjentów traktowana dość pobłażliwie. Niejednokrotnie słyszałam – „poproszę o herbatkę na grypę” (po wywiadzie okazuje się, że chodzi o lek z pseudoefedryną, na objawy które u pacjenta zresztą nie występują) , „saszetkę na przeziębienie” , „a ten napój w ogóle działa?” itd. Jeszcze częstsze było kupowanie i zażywanie silnych leków – „tak na wszelki wypadek”. Jeżeli pacjenci nie znają powagi sytuacji, skład leku nic im nie mówi (co jest jak najbardziej zrozumiałe). I tutaj duża rola farmaceutów, by ich uświadamiać, ostrzegać, informować. Jako pacjent – zaufaj farmaceutom i lekarzom i dopytuj o wszystko, co Cię niepokoi. Tu w końcu chodzi o Twoje zdrowie i zdrowie Twoich bliskich.
Wracając jednak do kawy…Działania niepożądane zaobserwujemy także po połączeniu napojów z kofeiną z lekami zawierającymi teofilinę (np. Theovent), stosowanymi w leczeniu astmy i przewlekłego zapalenia oskrzeli. Również środki antykoncepcyjne czy te stosowane przy hormonalnej terapii zastępczej spowalniają metabolizm kofeiny. Narażają organizm na nerwowość i rozdrażnienie już po jednej filiżance małej czarnej. Z kolei u palaczy, ze względu na obecność nikotyny w organizmie – kawa może działać słabiej a wiąże się to z szybszym jej metabolizowaniem i usuwaniem przez organizm
Poza szkodliwymi interakcjami kofeiny z lekami pamiętać należy, że kawa to nie tylko kofeina, ale też całe mnóstwo innych składników.
Są w niej np. garbniki, które zmniejszają wchłanianie niektórych leków przeciwpsychotycznych. Kawa zmniejsza wchłanianie flufenazyny i haloperidolu o 10% a herbata, również bogata w garbniki – nawet o 90%.
Myślę, że to tylko niewielka część interakcji, na które jesteśmy narażeni łącząc leki z kawą. O wielu pewnie jeszcze nie wiemy. Każdy z nas to inna niesamowicie skonstruowana perfekcyjna maszyna, czasem się psuje, czasem trzeba ją podreperować. Czyńmy to jednak z głową, by nie doprowadzić do kolejnej awarii.
Dlatego pamiętaj:
- Leki zawsze popijaj wodą
- Zwracaj uwagę na skład leku – np. na to, czy zawiera kofeinę
- Zachowaj min. 2-godzinny odstęp między filiżanką kawy i herbaty a zażyciem leku
- W razie wątpliwości szukaj pomocy w aptece bądź w gabinecie lekarza
- A jeśli jesteś farmaceutą lub lekarzem – informuj pacjentów o właściwym zażywaniu leku!
2 comments
Ja bez kawy rano nie otworze oczu, Ale tylko dwie dziennie pije, dwa espresso chyba MOZna Agatko CO?
Jasne! Zwłaszcza jak się mieszka we Włoszech!!😀😀