Letni zapach natury, czyli o Foenum słów kilka…

0 Shares
0
0
0

Lato… Z czym Wam się kojarzy ta cudowna pora roku? Mnie oczywiście z wakacjami, tymi najlepszymi – u cioci na wsi. Myśląc o nich czuję zapach siana i od razu robi się przyjemnie. Teraz już wiem, że to zasługa relaksujących właściwości siana – surowca zielarskiego zwanego Foenum.

Siano w lecznictwie?

Fakt ten nie powinien nikogo dziwić, jeśli weźmiemy pod uwagę jego skład. Siano (nie mylić ze słomą!) to nie tylko trawy, ale także wiele gatunków roślin leczniczych. Znajdziemy tu np. mniszka lekarskiego (Taraxacum officinale), babkę lancetowatą (Plantago lanceolata), rumianek (Matricaria chamomilla), dziurawca zwyczajnego (Hypericum perforatum), krwawnika pospolitego (Achillea millefolium), koniczynę białą (Trifolium repens) i wiele, wiele innych. Oczywiście w związku z takim bogactwem florystycznym Foenum może się różnić zawartością składników aktywnych. Wykazuje różne działanie terapeutyczne w zależności od miejsca zbioru. Najlepsze stanowiska to oczywiście dziko rosnące łąki z dala od większych szlaków komunikacyjnych i ośrodków przemysłowych.

Siano zawiera m.in. flawonoidy, pochodne kumaryny, furanokumaryny, hydroksykumaryny, kwasy organiczne, olejki eteryczne, związki śluzowe, enzymy, glikozydy i alkaloidy. Najlepiej zbierać je z pierwszego w danym roku sianokosu, zwykle w maju. Rośliny są wówczas
w szczycie kwitnienia i mają mnóstwo związków czynnych. Przy dobrym wysuszeniu
i przechowywaniu Foenum może nam służyć jeszcze w okresie jesienno-zimowym.

Kojący zapach lata

Za charakterystyczny zapach siana odpowiadają zawarte w roślinach pochodne kumaryny, które pod wpływem suszenia przekształcają się w wolną kumarynę a ta bardzo dobrze wchłania się przez układ oddechowy. Działa na nas uspokajająco i relaksująco. Foenum znajduje więc zastosowanie w terapii depresji i w przemęczeniu, rozluźnia i wycisza zestresowane organizmy.

Być może ktoś z Was słyszał od swojej babci lub dziadka o przykładaniu siana np na bolące kolana albo na „łupanie” w krzyżu? Po raz kolejny okazuje się, że mądrość i intuicja ludzi żyjących blisko natury znajduje wiele lat później potwierdzenie w nauce. W latach 70-tych XX Frochlich i Müller-Limmroth zwrócili w swoich badaniach uwagę na korzystny wpływ zabiegów z wykorzystaniem ogrzanego siana na funkcjonowanie układu nerwowego i odpornościowego oraz na poprawę pracy narządów wewnętrznych.

Foenum staje się coraz bardziej popularne w lecznictwie uzdrowiskowym. Wykorzystuje się je do leczenia reumatyzmu, zapalenia stawów, bólów kręgosłupa, stanów napięcia mięśni szkieletowych. Pomaga również przy zapaleniu oskrzeli czy innych chorobach układu oddechowego.

Kuracjusze mogą się spotkać z tzw okładami sianem. Polegają one na przykładaniu do chorego odcinka ciała lnianego woreczka z sianem nagrzanym uprzednio do temperatury ok.45oC (u dzieci nie wyższej niż 40oC). Woreczek jest oczywiście przeznaczony do użytku jednorazowego. Zawarte w nim siano powinno mieć fragmenty wielkości min. 4mm.

Bardzo popularne są też sienne kąpiele. Mogą pomóc w różnych chorobach skóry – zapaleniach bakteryjnych, liszajach, łuszczycy, egzemach. Stosuje się je również w chorobach neurologicznych, nerwobólach, porażeniach spastycznych. Świetnie relaksują i rozluźniają zmęczone ciało.

Kąpiele w sianie to już punkt obowiązkowy wszystkich leśnych i ziołowych SPA, które niczym grzyby wyrastają w całej Polsce. I to jest bardzo dobry trend! Jesteśmy spragnieni kontaktu z naturą w każdym aspekcie naszego życia. Hotelowe apartamenty zamieniamy na domki na drzewie, luksusowe spa na ziołowe kąpiele a nierzadko i wygodne łoża na… belki siana!

Aby przygotować taką kąpiel w domowym zaciszu należy rozdrobnione i wysuszone siano zalać wodą, podgrzać do wrzenia przez ok 30min. Następnie odcedzić i dodać do wanny z ciepłą wodą. Co do proporcji znalazłam informację o 5g siana na 1litr wody. Po zabiegu zaleca się schłodzenie stóp zimną wodą i odpoczynek przez ok 20min.

Tego typu zabiegi nie są polecane przy menstruacji, stanach zapalnych kręgosłupa, niewydolności krążenia, ciężkich chorobach serca, żylakach w zaawansowanym stadium. Natomiast w formie kąpieli nasiadowej można je stosować z powodzeniem przy żylakach odbytu (hemoroidach) oraz przy przeroście gruczołu krokowego. Nasiadówki z kwiatów siana są z kolei zalecane pod koniec ciąży – od 38 tygodnia, celem rozluźnienia mięśni dna miednicy przed porodem.

Przeglądając oferty tzw. ziołowych SPA spotkałam się również z masażem stemplami ziołowymi. Są to bawełniane stemple wypełnione mieszanką aromatycznych ziół. Taki masaż odpręża całe ciało, przyjemnie rozgrzewa, wzmacnia skórę i niweluje cellulit. I to właśnie ta terapia sianem przemawia do mnie najbardziej 🙂

Na koniec dwie ważne informacje:

  • Po pierwsze – terapie sianem nie są wskazane dla osób uczulonych na związki w nim zawarte, czyli…dla większości osób borykających się z alergią (katar sienny nieprzypadkowo taką właśnie nazwę nosi). Z drugiej strony uczulają pyłki a nie same części ususzonych roślin – kwestia odpowiedniego przygotowania i umiejętnego stosowania Foenum. Podobno terapie sianem mogą nawet alergię wyciszyć. Nie mniej jednak temat chyba jeszcze dokładnie nie został przebadany.
  • Po drugie – prawdziwych łąk już nie ma… A raczej jest ich coraz mniej. W ogródkach przydomowych kupujemy trawę z rolki, by ładnie wyglądała. W dużych miastach zabudowujemy każdy metr powierzchni a w mniejszych – kosimy trawniki na potęgę. Na wsiach kupujemy specjalne mieszanki traw, by wypasane na nich bydło przybierało szybko na masie. Nie mniej jednak rośnie nasza świadomość i kwietne łąki wracają do łask:):)

Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego tekstu z radością i czułością spojrzycie na siano. Tak niepozorne a tak wiele ma nam do zaoferowania.

Cieszcie się aromatem lata, póki jeszcze trwa… 🙂

0 Shares
2 comments
  1. Świetny i ciekawy artykuł! Zaintrygowały mnie masaże stemplami z foenum – Muszę spróbować. 😁

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *