A gdybym tak miała pelerynę Supermena?

1 Shares
0
0
1

A gdybym tak miała pelerynę Supermena…? Co bym zrobiła? Odleciała w siną dal – tam gdzie nie dosięgną mnie małe pulchne rączki i czujny wzrok dziecięcia mego? A może użyłabym super mocy, by wszystko ogarnąć niczym najlepsza z tych perfekcyjnych – posprzątać dom, ugotować pyszny zdrowy obiad, spędzić miło czas z rodziną, w pracy wreszcie być wyspaną. Aaaa no i jeszcze zadbać o siebie -jakiś fryzjer, manicure czy inny stwór, który sprawi, że ma cera nabierze blasku a wory pod oczami nikogo już straszyć nie będą. Jeszcze może jakiś trening w międzyczasie, by z plastycznej masy zwanej ciałem poporodowym uformować coś na kształt tych wszystkich innych sprężystych fit i slim perfect body…

A co ty byś zrobiła?….

Książkę Debory L. Star przeczytałam kilka lat temu – nie byłam wtedy jeszcze żoną ani matką. Ale pamiętam, że zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Tytułowe Supermenki to my – współczesne kobiety! Dzięki ruchowi feministycznemu posiadamy prawa wyborcze, możemy się uczyć, wykonywać te same zawody co mężczyźni. Korzystamy z tego coraz częściej – zajmujemy wysokie stanowiska, robimy kariery i coraz częściej chcemy decydować o losach naszego kraju. A jednak pomimo tego, że pracujemy równie ciężko jak nasi partnerzy to im zdecydowanie łatwiej odpuszczamy codzienne domowe obowiązki. Choć są w tym naprawdę dobrzy i warto dać im szansę! My tymczasem dokonujemy rzeczy niemożliwych, byle tylko sprostać kolejnym oczekiwaniom – wszystko ze sobą pogodzić i zasłużyć na miano perfekcyjnej pani domu, idealnej matki oraz atrakcyjnej kochanki.

Tylko ja się pytam…po co? Pyta też o to Debora L. Star 

„Musimy poświęcać mniej energii stopniom własnych dzieci, a więcej walce o lepsze szkoły publiczne. Powinnyśmy mniej ambitnie podchodzić do konkursu pieczenia ciasteczek, a bardziej skupić się na wspieraniu tej niewielkiej grupy dzielnych kobiet, które chcą się ubiegać o publiczne stanowiska. Potrzeba nam mniej indywidualnych dobrych uczynków, a więcej wspólnych działań.”

Fragment książki „Supermenki”

„Supermenki” to bowiem zapis osobistych doświadczeń autorki oraz jej spostrzeżeń dotyczących przemian społeczno-kulturowych w Ameryce. Próba odpowiedzi na pytanie, czy przypadkiem nie wpadłyśmy w pułapkę feminizmu. Czy aby na pewno jesteśmy wolne i żyjemy tak, jak nam się podoba. Pomimo trudnego tematu jest to niezwykle zabawna lektura, którą czyta się z prawdziwą przyjemnością.

Dlatego jestem przekonana, że to świetna pozycja dla każdej kobiety. Zwłaszcza tej, która dopiero wstępuje w tzw. „dorosłość”.

Ja w każdym razie gorąco ją polecam! W szczególności teraz, gdy w naszym kraju pomalutku, po cichutku kobiety tracą swój głos…I tak bardzo potrzebujemy swojego siostrzanego, kobiecego wsparcia i wsparcia naszych ukochanych mężczyzn. 

1 Shares
Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *